poniedziałek, 17 listopada 2014

Od Sheny

Zgłodniałam, więc postanowiłam coś upolować. Idąc przez las usłyszałam, że coś na mnie szybko biegnie więc się schowałam za drzewem. Okazało się to spłoszone stado łani. Nie zastanawiałam się długo i rzuciłam się na pierwszą, która była najbliżej. Schwyciłam ją zębami za gardło i tak długo trzymałam dopóki się nie udusiła. Zaciągnęłam ją w krzaki i zaczęłam jeść. Gdy skończyłam schowałam resztki w szczelinie w skale i przykryłam krzakami. Z pełnym brzuchem szłam przez las, polane, aż dotarłam do Łąki Planetarnej. Słyszałam, że tu spełniają się życzenia. Choć nie wierzę w takie rzeczy postanowiłam spróbować. Rozejrzałam się dookoła czy nikogo nie ma i wypowiedziałam życzenie. W drodze powrotnej rozglądałam się za jakąś jaskinią do odpoczynku. W pewnym momencie zauważyłam jakąś, więc zaczęłam się rozglądać i w pewnym momencie wyskoczył na mnie Vincent i powiedział, że to jego jaskinia. Odwróciłam się i już miałam odchodzić, gdy nagle Vincent się odezwał ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz