- Jasneee - zabeczałęm jak owca.
Zaczeliśmy się śmiać. Ale po chwili ruszyliśmy w poszukiwaniach zwierzyny.
Kiedy Mango szedł z nosem przy ziemi , ja ulepiłem śnieżkę i ...CHLAST!
Mangoś dostał między uszy i ułożyła mu się śmieszna górka na głowie. Zacząłem się śmiać...
<Mango? Zabawa się szykuje :P>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz