- Dobrze - zgodziłam się - Prowadź
Na twarzy mężczyzny zagościł uśmiech i już po chwili obraliśmy kierunek na łąkę. Przez chwilę panowała niezręczna cisza, dopóki nie przerwał jej głos Grell'a.
- Jak się czujesz w naszej watasze? - zapytał
Lekko zmieszałam się na te słowa. Nie wiedziałam co odpowiedzieć...
- No wiesz... - zaczęłam - Wszystko wydaje się być w porządku...
- A tak na serio?
On wiedział. Wiedział bardzo dobrze o tym że nie mogę się tutaj przystosować, a mimo tego nadal drążył ten temat.
- Możemy zmienić temat? - poprosiłam, jednak on nie miał ochoty go zmieniać...
<Grell?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz