sobota, 11 lipca 2015

Od Deu CD Delthy

Zignorowałam ten dziwny dźwięk i wpatrywałam się w kości moich braci i sióstr. To było okropne cokolwiek to było zasiało tu ogromne zniszczenie. Smętnym wzrokiem zbadałam teren: żadnej żywej duszy. Pomimo, że nie znałam tych wilków i nic mnie z nimi nie łączyło do moich oczu napłynęły łzy, których nie miałam siły utrzymać więc pozwoliłam im swobodnie popłynąć po pysku. Miałam ochotę położyć się wśród tych kości i zakończyć swe życie.
-Przecież to takie niesprawiedliwe!- -krzyknęłam tak głośno, że myślałam iż zbudzę choćby jedno małe życie, ale nic takiego się nie stało. Gdy zobaczyłam szczątki szczeniaków zakrytych przez kości ich matki. Próbowała je przed tym obronić, ale nie miała szans. W pewnym momencie usłyszałam, że coś poruszyło się w krzakach, ale zignorowałam to ponieważ tu nie ma nic żywego. W pewnym momencie stanął przede mną basior. Odskoczyłam i przyjrzałam mu się podejrzliwie. Byłam świadoma jak wyglądałam z pyskiem mokrym od łez. Ucieszyłam się wykrzywiłam pysk w uśmiechu. Jednak ktoś tu jest, ale moja radość nie trwała długo przecież to on mógł spowodować to wszystko. Mój pysk wykrzywił się w grymasie strachu. Skuliłam uszy i cofnęłam się o krok.

Powitajmy Deu!


Imię: Deu
Pseudonim:-
Płeć: Wadera
Wiek: 2,5
Charakter: Wilki wiedzą o niej tylko tyle na ile im pozwoli, trudno zdobyć jej zaufanie na tyle aby się otworzyła i opowiedziała o sobie coś więcej. Często żartuje i śmieje się sama z siebie, ale nie lubi gdy ktoś to robi. Szanuje każde nawet najmniejsze życie na ziemi i przykro jej gdy musi je zabić. Uważa, że każdy zasługuje na kolejną szansę nawet ktoś kto ją zranił. Łatwo ją rozśmieszyć. Jest romantyczką i marzy o spotkaniu tego jedynego. Jest szczera i nie lubi gdy ktoś kogoś obgaduje. Nie stoi obojętnie gdy komuś dzieje się krzywda. Jest lojalna wobec przyjaciół.
Rasa: Wilk Nocy
Moce:
Nocna Wizja-Wilk doskonale widzi w nocy.
Dream-Może wedrzeć się do czyjegoś snu oraz kontrolować własne.
Wytrzymałość-Wilk jest bardzo wytrzymały.
Cosmo-Wilk potrafi zawładnąć nad gwiazdami.
Stanowisko: Posłaniec
Hierarchia: Omega
Zauroczenie: -
Partner: -
Rodzina: Jej rodzina pozostawiła ją samą sobie.
Potomstwo: Jeszcze brak, ale pragnie je mieć.

środa, 8 lipca 2015

Powitajmy Zare!


Imię: Zara
Pseudonim: Z
Płeć: Wadera
Wiek: 3 lata
Charakter: Zaraz jest dosyć płochliwą waderą. Nie łatwo nawiązuje nowe znajomości. Lubi posiedzieć w samotności. Cisza, spokój to jej główne cechy. Wtedy czuje się naprawdę wolna, a to akurat lubi najbardziej. Kocha jednak trochę adrenaliny. Niekiedy agresywna i łatwo wpadająca w furię. Jest ciekawska i tajemnicza, zdolna do wszystkiego. potrafi przebaczać, ale nie potrafi zapomnieć. Jest dosyć ryzykowna, uparta i nieznośna. Nie lubi tłumów, hałasu i robali...Potrafi kochać, jest uprzejma, miła i przede wszystkim ambitna. I to chyba wszystko co powinno być o niej wiadome. Ma jednak wiele innych cech, których nie chce ujawniać...
Rasa: Wilk krwi
Moce:
- Potrafi tkać krew w ciele innych zwierząt/ludzi
- Furia
- Biega z prędkością światła
- Potrafi "wyjąć" krew z innych stworzeń (poza wilkami)
Ma jeszcze jedną, ale jej nie zna...
Stanowisko: Zabójca
Hierarchia: Zwykły wilk
Zauroczenie: Brak
Partner: Może kiedyś
Rodzina: Zginęła...
Potomstwo: -

Od Delthy

Wataha przez długi czas żyła w nieświadomości. Nieświadomości tego, co czai się w mroku. Któryś z nieostrożnych wilków - A było ich wiele - obudził zło śpiące w puszczy. Ciemność otoczyła watahę, a wiele wilków uciekło. Została ich garstka, takich, co nigdy nie chciały opuszczać swego domu. W tym Alpha, czyli wilk, który dał mi życie. Ich futra stały się czarne, a wyraz pysków ponury. Zło czaiło się na coraz więcej nieostrożnych... Znajdywano coraz więcej ciał członków watahy. W tym Newt'a.

~*~

Nie wiem jak to się stało, ale powstałem ze skrawka jego duszy. Wychowała mnie wędrowna wadera, która akurat w tym czasie miała swoje szczenięta. 
- Jeff, przestań gonić tę wiewiórkę! - Krzyknęła Neyos. 
Jeff jednak nie słuchał, uwielbiał katować małe, bezbronne stworzenia. 
- No cóż, próbowałam... Daleko jeszcze do tej watahy? - Spytała.
- Nie, raczej niedaleko - Odparłem patrząc za horyzont. 
- Szkoda... Widzimy się teraz ostatni raz i więcej nie spotkamy, prawda? 
- Prawda... Muszę zobaczyć co się tam stało, więcej życia w niewiedzy nie zniosę. 
- Rozumiem... - Odpowiedziała smętnie Neyos. 
- To tutaj - Zatrzymałem się rozglądając po znanym mi ze snów terenie. 
- Tu? - Spytał Jeff, który akurat do nas podszedł. - Tutaj jest... Okropnie, wszędzie kości, jesteś pewien? 
- Tak, to tu... Trzeba too wszystko posprzątać i przywrócić watahę do życia. No, żegnajcie... Pozdrówcie ode mnie matkę i podziękujcie jej, dobrze? 
- Jasne - Odparła Neyos. 
- Do zobaczenia - Powiedział Jeff. 
Ponuro się uśmiechnąłem po czym ruszyłem na "plac boju", który był opuszczony przez trzy lata. WPP musi funkcjonować. 

~*~

Siedziałem pod starym dębem oczekując podróżnych wilków, które być może by się tu zatrzymały. Nagle usłyszałem donośny ryk dmuchawca.

<Ktoś?>

poniedziałek, 6 lipca 2015

~*~

Nie planowałam tu już nic pisać, wstawiać postów, ani robić tej "reaktywacji", na którą i tak by przyszły dwie osoby. Licząc mnie.
Ale trafił nam się bardzo uparty członek i zwie się on Morte. Nie pozwolił mi zrezygnować z WPP, a już szczególnie wtedy, gdy przeżył z tą watahą jedne z najzabawniejszych chwil w swym "ponurym" życiu.
Więc pytam się...
Co się stało z watahą?
Starzy członkowie w ogóle tu nie wchodzą, nowi nie dołączają. Dlaczego?
Dlatego ja teraz już pójdę sprzątać w zakładkach, a ty czytelniku - Proszę, zajrzyj choćby do zakładki  "Jak dołączyć?".

czwartek, 25 czerwca 2015

Uwaga!

Witam po jakże długim okresie. :)
W watasze nastąpią... Wielkie zmiany. Naprawdę.
Zmieni sie szablon i to jest pewne. Usunięte zostaną wilki, które od miesiąca nic nie pisały, odświeżone zostaną zakładki. 
Opowiadania wysyłajcie od teraz TU i TU.

Ohh... Tak...
Wataha... Wataha przejdzie reset. Tak, znowu. Zrobił się tu straszny bałagan podczas mojej nieobecności. Bardzo was przepraszam, że po prostu bez słowa wyjaśnień odeszłam... 
Mam nadzieję, że mi wybaczycie, a odświeżoną watahę zobaczycie... 
Już w poniedziałek.
Odrobinkę zmienią się także formularze, ale jak sądzę - Dla waszej wygody. 

Cóż, do zobaczenia w poniedziałek. c:

Pozdrawiam, ściskam i co tam jeszcze mogę.
Pani Sangster.

A tak w ogóle... Ktoś mnie jeszcze pamięta...?


Tak... Przygasło, jakby...

Tak, WPP wraca do stanu sprzed dwóch miesięcy.
Wchodzi tu coraz mniej osób, a jeszcze mniej pisze.
I tak oto z dniem dzisiejszym, informuję, że Wataha Południowych Puszczy zakańcza swą działa...
Czekaj, co?
Nie. Na pewno nie. 
WPP przetrwa choćby miało mnie to kosztować całe wakacje spędzone na komputerze, zrezygnować z wakacji, spotkań ze znajomymi i innych wyjazdów. 

WPP to na ta chwilę wszystko, co mi zostało i choćby nie wiem co, będzie żyło. 
Dlatego proszę wszystkich, prócz osób na zwolnieniach o potwierdzenie swej obecności w wiadomości prywatnej, na howrse bądź doggi-game.

P.S. Pani Sangster powraca...

czwartek, 18 czerwca 2015

Od Mango CD Koi

- Ej, ej, ej!! Oczywiście, że chętnie się przejdę!- Zawołałem z entuzjazmem.
- Ok. No więc... Gdzie?- Zapytała Koi z uśmiechem.
- Ty zapraszasz- ty prowadzisz.- Odpowiedziałem.
Koi nie odpowiedziała mi, tylko ruszyła przodem, co jakiś czas odwracając się, aby zobaczyć czy na pewno idę za nią. Po drodze jak zwykle nie mogłem się powstrzymać od wąchania szyszek i zrywania kwiatków...  Po drodze zobaczyłem białego zająca, których od mojego ostatniego snu, trochę się obawiałem... ON ZABRONIŁ MI PALIĆ KLONOWYCH LISKÓW!!! Odwróciłem od niego wzrok i przyśpieszyłem, idąc teraz równo z Koi. Westchnąłem.
- Co jest?- Spytała Koi.
- Nic... Pamiętaj, żeby nigdy nie sięgać po klonowe liście, bo przyjdzie po ciebie biały zając!

>Koi?<

środa, 17 czerwca 2015

Od Grella CD Marry

Ze spuszczoną głową zbliżałem się do wadery. Siedziała nad jeziorem i pewnie nie chciała, by ktoś jej przeszkadzał, ale ja to ja, więc...
- Cześć - Przywitałem się cicho.
- Witaj - Odparła tym swoim melodyjnym głosem.
- Wybacz, że mówię to tak bez... Po prostu będę szczery - Czy uważasz, że nasz związek ma jakąkolwiek przyszłość? - Spytałem.
Usiadłem w pewnej odległości od Marry i... Czekałem.

<Marry?>

Od Koi CD Mango

-Czy... To wiewiórka?-spytałam z niesmakiem.
-Tak, a co?-uśmiechnął się.
-N-nic..
Poruszyłam wiewiórkę łapą. Aż dostałam ciarek. Zauważyłam, że wiewiórka ma odgryzioną lewą, przednią łapę. Moja mina wyglądała co najmniej tak jak Darwina (tego pomarańczowego) :
-Co tak patrzysz?-zapytał Mango.
-Eeee... Nie wnikam. Chciałam się tylko zapytać, co powiesz na wspólny spacer... Ale widzę, że jesteś zajęty, więc nie będę Ci przeszkadzać...

<Mango?>

wtorek, 16 czerwca 2015

Od Mango

Tarzałem się w trawie pod moim ulubionym, starym dębem rosnącym niedaleko jaskini. W pewnym momencie uderzyłem się głową w drzewo. Momentalnie poderwałem się na równe łapy i otrząsnąłem. Przed jaskinią zauważyłem wiewiórkę. Szybko popędziłem w jej kierunku. Byłem dość szybki, więc złapałem ją. Usłyszałem ciche chrupnięcie, pisk i po gryzoniu. Nie jadłem jej, bawiłem się niczym pies gumowym gryzakiem. Po kilkunastu minutach zostawiłem na wpół strawioną i poszarpaną wiewiórę. Położyłem się w wejściu do jaskini, obok mojej nowej "zabawki".
- Mango...- Usłyszałem za sobą czyjś zniesmaczony głos.
- Hę?- Mruknąłem pytająco.
Odwróciłem się i ujrzałem Koi.

>Koi?<

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Od Secterii CD Mango

Zamachałam ogonem.
-To miło. -Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Sama nie wiem czemu. On też się uśmiechnął. Nie wiem czemu,a le polubiłam tego szaleńca.
-Mango....co ty na to by zamiast palić to świństwo, to może się potarzamy?
-Z chęcią! Ale pierwsze polowanie, bo coś wsysa mój żołądek...
-W porządku.
Pobiegliśmy do lasu i w kilka chwil spostrzegłam jelenia. Mango i ja zagoniliśmy go w ślepą uliczkę i wykończyliśmy. Zjedliśmy trochę i poszliśmy odpocząć. Potem w planach było tarzanie się. Po pół godzinie odpoczynku poszliśmy się tarzać. Mango i ja świetnie się bawiliśmy i nagle...ziemia się pod nami zapadła. Wpadliśmy do tej krainy:


-O kurcze...-Szepnął Mango.-Ale tu zaje*iście!!!
-Dokładnie.
Nagle Mango zauważył...

<Mango? Moja wena xd>