sobota, 30 maja 2015

Od Grella CD Marry

-Oh, rozumiem -  Odparłem.
Byłem całkowicie zaskoczony odpowiedzą wadery. Wstałem i podszedłem do maleńkiego płomyczka, który już przygasał. Zgasiłem go zupełnie. I tak nie dawał w ogóle ciepła. Wróciłem do Marry i przysiadłem się obok niej.
- Jak widać, jesteś skazana na moje towarzystwo - Zaśmiałem się.

<Marry?>

Od Marry CD Grella

Ogień.Gdy tylko słyszę to słowo to mi się robi słabo,nie lubię go i już taka jestem.Odeszłam w najdalszy kąt jaskini i siadłam przyglądają wilkom które krzątały się po jaskini.Chyba widać było po mnie że się boję.
- Coś się stało ? - Spytał Grell podchodząc do mnie.
Chwilę zastanawiałam się nad odpowiedzią.
- Ja się boję ognia - Odpowiedziałam prawie szeptem.

( Grell ) ?

Od Grella CD Marry

- Argh... Najwyraźniej nie mamy wyjścia. Wracajmy. Natura nas nie lubi - Zaskomlałem odwracając się do wadery.
- Pospieszmy się, bo przemokniemy.
- Nie chcę być chory na lato... Nieważne, przyspiszmy do biegu.
W ciągu godziny byliśmy w jaskini. Poprosiłem Mango,  aby rozpalił mały ogień, tak, by wystarczył do ogrzania wilków, które wróciły razem z nami. Przysiadłem blisko płomieni.

<Marry?>

Od Marry CD Grella

Leżeliśmy tak chyba ze dwie godziny,może nawet się zdrzemnęłam,ale obudziło mnie najgorsze co mogło być.Obróciłam się na plecy i zobaczyłam że niebo jest zasnute gęstymi ciężkimi szarymi chmurami.Basior stał kawałek dalej,podeszłam do niego i patrzyliśmy w niebo.Nagle na nos kapnęła mi kropelka deszczu.
- Nieeee - Powiedziałam z zawiedzeniem w głosie - Pada !

( Grell ) ?

Od Grella CD Marry

Spojrzałem na Marry.
- Owszem, tu, w watasze. Brata i rodziców - Odparłem. - A co?
- Nie, nic. Tak się pytam, z czystej ciekawości.
Uśmiechnąłem się.
- Wiesz, rzadko to komuś mówię, ale zdążyłem cię już polubić.
Nie czekając na odpowiedź Marry rozłożyłem się na nagrzanej ziemi dalej wpatrując się w różnokształtne obłoki.

<Marry?>

Od Marry CD Grella

Rozłożyłam się leniwie na trawie i zaczęłam łapą gładzić włosy,by doprowadzić je do jakiegoś ładu.Basior położył się niedaleko i patrzył w niebo które było błękitne i przywdziane małymi puszystymi obłokami które płynęły po nim dosyć szybko.Tu na górze był wiatr który był podobny do wiatru z nad morza tylko nie pachniał jak słone fale ale jak nagrzane skały.
- Masz rodzinę ? - Zapytałam patrząc się na Basiora.

( Grell ) ?

Od Grella CD Marry

- Chcesz już wracać do jaskini? - Spytałem.
- Nie, a co?
- Nic. Możemy poleżeć na łące, skoro jest tak ciepło - Odparłem z uśmiechem. - Znam jedno, dosyć ciekawe miejsce. Łąka ta znajduję się nieopodal. Co ty na to?
- Chodźmy - Odparła Marry podnosząc się z ziemi.

~*~

- To tutaj - Powiedziałem zatrzymując się na sporej górze.


- Widać stąd pasmo gór - Zauważyła Marry.
- A z drugiej las - Dodałem. 

<Marry?>

Od Marry CD Grella

- Dobrze - Odpowiedziałam - Gdzie idziemy ?
- Za zapachem zwierzyny - Odparł Grell
Po kilkunastu minutach wpadliśmy na top stada jeleni.Ja miałam je pogonić a Basior zaatakować z ukrycia.Wszystko poszło zgodnie z planem a jeleń starczył na śniadanie dla nas obojga a i tak zostały resztki.Dzień zapowiadał się na bardzo ciepły kiedy skończyliśmy jeść zaczęło świtać.
Grell chyba chciał coś powiedzieć.

( Grell ) ?

Od Grella CD Marry

Podszedłem do wadery.
- Pomóc ci to wyczesać? - Spytałem.
- Nie trzeba - Odparła. - A znasz ty się na tym  w ogóle?
- Widziałaś moje włosy, gdy jestem człowiekiem. W życiu z takimi kłakami trzeba sobie radzić.
Spojrzałem w taflę wody. Tak, radzić...
- Muszę powiedzieć, że zrobiłem się głodny. Może małe polowanie? Za parę godzin świt. Zdążymy upolować najlepsze jelenie przed resztą. Co ty na to? - Spytałem.

<Marry?>

Od Marry CD Grella

- Co ja mogę o tobie powiedzieć,znam cię tylko jeden niecały dzień.
Basior odwrócił się w stronę wody.
- Co do ludzi,często jesteś człowiekiem ?
- Zdarza się - Powiedział zapatrzony w wodę.
Nic się nie działo,duszki wciąż łaziły koło jeziora,musiałam je odgarniać bo cały czas do mnie podchodziły
- Grell ?
- Tak ?
- Czy one mogłyby przestać do mnie tak przychodzić,bo... Są urocze ale nie w takich ilościach.
Basior tylko spojrzał na mnie, i zaśmiał się pod nosem.
A ja znowu krzyknęłam.
- Co się dzieje - zerwała się Grell,a duszki uciekły do jeziora
- Moje włosy...
Rzeczywiście były poczochrane i nie ułożone.
Grell westchnął.
( Grell ) ?

Od Grella CD Marry

Spojrzałem w stronę, w która wskazywała wadera. Rzeczywiście, jezioro było. A gdzie dusze?
- Hmm... Co do...
- Patrz! - Powiedziała cichoo wadera.
Tak, z wody zaczęły wynurzać się małe, błękitne stworzonka przypominające drobne rybki w nóżkami i łapkami.
- Dziwaczne, nieprawdaż? - Zapytałem podchodząc bliżej.
- Nie spłoszą się? - Spytała Marry.
- Nie, skądże. Są przyjazne dla natury i stworzeń, które mieszkają w okolicy ich jeziora. Bardzo interesujące zajęcie, to badanie, czym zajmują się w przyrodzie.
Wadera nie odpowiedziała. Z zaciekawieniem przyglądała się tworom jeziora.
- Uważasz, że zwariowałem? - Spytałem całkowicie bez zbędnego marnowania czasu.
Marry spojrzała na mnie spod byka.
- Wiele wilków twierdzi, że tak. Że to przez to, że spędzam też czas z ludźmi. W miastach.

<Marry?>

Od Marry CD Grella

- Możemy iść - Odpowiedziałam wstając.
Szliśmy przez las,miałam na dziś dość wody,ale interesowało mnie to co można było tam zobaczyć.W lesie było ciszej niż wcześniej i nawet widma ucichły a księżyc wyszedł zza chmur był to bardzo cieniutki srebrny sierp.Bardzo podobała mi się ta okolica.Zamyśliłam się ale szybko się ocknęłam
- Dziękuję.
Basior spojrzał na mnie pytająco.
- Za uratowanie mi życia.
- A,no tak - Przypomniał sobie Grell
Dalszą drogę odbyliśmy w ciszy.Nagle poczułam na sobie wzrok Mojego towarzysza,odwróciłam się a on odwrócił wzrok i zapytał
- Dlaczego nie jesteś ze swoją watahą.
Nie chciałam odpowiadać na to pytanie i zaczęłam się jąkać i kleić zdania z niczego.Na odsiecz przybył czas.
- To chyba tutaj ! - Krzyknęłam tak,że aż ptaki siedzące na pobliskim drzewie się spłoszyły.

( Grell ) ?