czwartek, 7 maja 2015

Od Donny

Irytująca ciepła krew ciekła mi po pysku. Wiatr, który tej nocy był wyjątkowo porywisty co chwilę zmiatał mi ją z oczu.
-*nie myśl o krwi ty głupia wadero.*-Powtarzałam sobie w myślach. Nie płakałam jednak. Ja nie potrafię płakać. Nie mogłam wstać, co jeszcze bardziej mnie denerwowało.. Czułam się bezbronna.
-*Don trzymaj się!*- Trzask łamanej gałązki przywrócił mi skupienie, zastrzygłam uszami z których poleciało kilka iskierek, ale nawet to przyprawiło mi ból.
-*musisz wytrzymać...*-Zesztywniałam gdy poczułam dotknięcie. Nie broniłam się jednak, miałam już dość, nie zależało mi na moim życiu.
-Zostaw mnie.- Wyszeptałam cicho pomimo tego że oczekiwałam od mojego głosu trochę więcej stanowczości. Nastała głucha cisza przerywana dźwiękiem kapiących kropelek krwi. Mój prześladowca nie zważając na na moje prośby zaczął mnie ciągnąć po ziemi.
                                                                  <ktoś coś?>

Powitajmy Donnę!


Imię: Donna
Pseudonim: Don
Płeć: Wadera
Wiek: 4 lata
Charakter: Don to bardzo specyficzna wadera... Ogólnie do wszystkich zwraca się używając sarkazmu. Ma ogromny kompleks wzrostu. Zazwyczaj gdy ktoś jej to wypomni dostaje od niej z pioruna. Wychowała się w wilczym wojsku, jeśli coś mówi to są tą krótkie i zwięzłe zdania. Nieufna, przygląda się wszystkiemu z ostrożnością. Uwielbia mocne trunki, zwłaszcza wodę lawendową. W miarę też jest sprawiedliwa. Zawsze ma swoje własne odmienne zdanie, którego broni do ostatniej kropli wody lawendowej. No cóż, gdyby można było zmienić wilczą płeć Don najprwadopodobniej byłaby basiorem albo obojniakiem (?). Zazwyczaj nie potrafi dogadać się z waderami, zwłaszcza tymi różowymi. Ma bardzo ognisty temperament, uwielbia dynamikę i akcję.
Rasa: Elektryczny wilk półkrwi.
Moce:
*Rażenie piorunem.
*Elektryczny dotyk- Ciało Don staje się naelektryzowane, jeśli ktoś ją dotknie zostaje sparaliżowany. (Don uwielbia tę moc)
Stanowisko: Łucznik
Hierarchia: Omega
Zauroczenie: -
Partner: -
Rodzina: Zostawiła ją i poszła do wilczego wojska.
Potomstwo: Nie?
Ciekawostki: Don często używa naelektryzowanych strzał.
Głos

środa, 6 maja 2015

Od Denima Cd Grella

W sumie to.. zamierzałem faceta (?) podejść od tyłu ale to warczenie wymsknęło mi się samo. Nadal jednak siedziałem jak głupi w krzakach wpatrując się w dziwnego człowieka, sądząc że mnie nie widzi. Nie mogłem się jednak na tym skupić bo jakaś idiotyczna szyszka wbijała mi się w ... podogonie. Stojąca tyłem istota o czerwonych włosach obróciła się po chwili.Powoli- z uśmiechem wampira. Drepcząc kwiatki na swojej drodze podszedł do mnie.
-Cześć jestem Grell.- Przywitał sie z krzywym wyrazem twarzy.
-Emm..- Wytrzeszczając oczy odparłem - Denim jestem.
Wyciągnąłem szyszkę z pod ogona. Grell przyglądał jej się z wyraźnym zainteresowniem
<Czerwony zboczeńcu? XD>

Od Grell'a

Razem z Javier'em nie widzieliśmy się od dłuższego czasu. Po prostu się mijaliśmy. To ja wychodziłem poza watahę poznać świat ludzi, to on. Nie pasowało mu to, od kiedy się tylko o tym dowiedział. Właśnie wracałem do watahy, do domu. Nie było mnie jakieś trzy tygodnie.
 Więc tak sobie szedłem i wymachiwałem na boki piłą łańcuchową. W końcu nigdy nie wiadomo, na jakiego szaleńca można trafić. Nagle rozbrzmiał się dźwięk warczenia. Zatrzymałem się i począłem nasłuchiwać. Ktoś? Tutaj? Podniosłem piłę na wysokość głowy.

<Denim?>

Grell dorasta!



Imię: Grell
Pseudonim: Cóż, jeżeli nazwa "Czerwony Zboczeniec" się liczy... To właśnie ten.
Płeć: Basior.
Wiek: 3 lata.
Charakter: Grell jest porywczy i na wszystko reaguje zdecydowanie przesadnie. Łatwo się obraża, a jeśli się obraża, to wybaczy, ale nie zapomni. Jest lojalny wobec przyjaciół. Tylko wobec nich. Jest ekstrawagancki oraz szczery do bólu. Jak widać, niewiele się zmieniło od czasu, gdy był szczeniakiem. Czasem ma naprawdę zły dzień i zwykle jako człowiek biega po lesie z piłą mechaniczną.... No, dobra. Może to nie jest najlepszy przykład potomka Inuyashy oraz Kate. Jest zupełnym przeciwieństwem swojego Brata, Javier'a.
Jest popaprany, po*ebany i co tam może się jeszcze znaleźć.
Rasa: Wilk Krwi.
Moce:

  • Furia.
  • Zmiana w człowieka.
  • Ma trującą krew, która po kontakcie ze skórą, futrem, ciałem, lub czymkolwiek, "wyżera" to. Ma działanie podobne do bardzo żrącego kwasu. Odziedziczył to po ojcu.
  • Potrafi otoczyć się żrąca mgłą.

Stanowisko: Kat
Hierarchia: Omega.
Zauroczenie:-
Partner:-
Rodzina: Brat - Javier Matka - Kate Ojciec - Inuyasha
Potomstwo: On? Słabo to wygląda...
Ciekawostki: Czasem, gdy jego ojciec się wku*wi, zabiera mu piłę i daje nożyczki.
Głos





Od Maxiks'a

Wstałem dziś dosyć późno. W ogóle nie wiem czemu wstałem. Nie wiem czy był to przyczyna głodu, czy pragnienia....wracając do rzeczy. Wstałem i ruszyłem na polowanie. Upatrzyłem sobie wielkiego zająca. Postanowiłem go złapać. Rzuciłem się w pogoń za nim. Kiedy byłem już gotowy by skoczyć na niego i go zabić...Skoczyłem i zderzyłem się z jakimś wilkiem. Zającowi udało się zwiać. Kiedy wstałem, zobaczyłem że zderzyłem się z Charm. Pomogłem jej wstać. Chwilę po tym postanowiliśmy wspólnie popolować. W sumie...złapaliśmy całkiem smaczną sarnę. Później poszliśmy na spacer, rozmawiając. Nagle...
<Charm?> Brak weny [*]

wtorek, 5 maja 2015

Od Key

Tego dnia obudziłam się przez ziemię.TAAA.. to brzmi trochę idiotycznie ale dziś naprawdę drżała ona delikatnie. Ze zdziwieniem popukałam w nią ogonem chociaż nie miało to żadnego głębszego sensu.
-No cóż.. Jak już wstałam to pójdę się przejść.-Mruknęłam sennie. Mrużąc oczy wyszłam z jaskini i potrząsnęłam głową. Gdy znalazłam się nad wybrzeżem ziemia zaczęła drgać jeszcze mocniej.Odłamki skały z której zbudowany był klif zaczęły podskakiwać lekko.
-O co tu chodzi?- Zapytałam sama siebie przyglądając się natarczywie glebie.
-Nie wiem. - Odpowiedział mi ktoś, który widocznie stał za mną.Powoli odwróciłam się i spojrzałam na wilka siedzącego tuż za moimi plecami.
<ktosiuuu?>

Od ClockWork

Siedziałam w jaskini. Czekałam na Kikyo, która miała mi przynieść nowe zioła. Od czasu do czasu pomagałam jej z miksturami, które miały wybudzić Sylvestra ze śpiączki.
-Wróciłam! - Krzyknęła wadera przekraczając próg jaskini.
Podniosłam się z ziemi i podeszłam do niej.
-Świetnie. Zacznijmy już teraz, może skończymy przed następną pełnią - Stwierdziłam.

<Kikyo?>

Od Valentine

 Wracałam z wieczornego spaceru. Była cudowna pełnia. W watasze nie było mnie jakiś czas. Potrzebowałam trochę czasu. Na szczęście, dowiedziałam się jednak, że w watasze pojawiły się szczenięta. Urocze. Naprawdę, urocze. Ich rodzice, Kate i Inuyasha byli z nich na pewno dumni. Dowiedziałam się także, że Ann już niedługo wkroczy w dorosłość.
Naprawdę dawno mnie nie było.
Podczas przypominania sobie dziejów watahy, wpadłam na jakiegoś wilka. Nie wydawał się obcy, więc był to jakiś członek.

<Ktoś?>

Od Belli

Obudziłam się przed świtem więc po cichu wyleciałam z jaskini,żeby obejrzeć wschód słońca.Doleciałam do Punktu Widokowego i już po chwili słońce wstało.Zawsze uwielbiałam wschody słońca.Przez chwilę siedziałam taki i po prostu patrzyłam.Gdy wstałam i się odwróciłam o mało nie wpadłam na jakiegoś wilka.
<ktoś dokończy?>

niedziela, 3 maja 2015

~*~

 Ja jestem GRELL ( Tak bardzo capslock <333 ).
Przybyłem tutaj na zastępstwo razem z Javier'em. Sprawujemy za Panią Sangster pieczę nad watahą. Ogólnie w watasze pojawiliśmy się dzień wcześniej, ale teraz to nie jest istotne.
Muszę także poinformować o małych zmianach w zakładkach, więc proszę się  porozglądać. Jutro ukażą się wyniki wyprawy do Opuszczonego Miasta, a pojutrze rozpocznie się kolejna wyprawa. Zbliża się także event ( na który wpadłem wczoraj...) i mam nadzieję, że wniesie to do watahy trochę życia.
Nie zapomijcie także o pisaniu opowiadań. Taki test na aktywność: Proszę, aby każdy wilk napisał do piętnastego maja opowiadanie, aby potwierdzić swą aktywność.
To tyle.
Dziękuję za uwagę.
DEATH!

Odchodzę...

Tak, Pani Sangster odchodzi z watahy. Po prostu nie mam czasu jej prowadzić. Oddaję ją znajomym mi osobą, tak jak i moje wilki. Uwierzcie, że będę za wami strasznie tęsknić.
Żegnajcie.

~Pani Sangster
Newt, Inuyasha & Sylvester