sobota, 14 lutego 2015

Od Newt'a CD Belli

-To było całkiem niezłe.-Stwierdziłem.-Zawsze tak polujecie?
-Tak.
-A nie polujecie grupą?
-Nie.-Odparła wadera.
-Cóż... Może to i lepiej. Więc... Może przejdziemy się gdzieś?-Zasugerowałem?
Usiadłem na ziemi. Wadera się chwilę zastanawiała, po czym stwierdziła:
-Czemu nie.
Energicznie wstałem i wyrzyknąłem:
-Więc gdzie?


<Bella?>

Od Belli CD Newt'a

Matt przyprowadził jakiegoś nowego basiora do jaskini i powiedział,że to jego brat.Wszystkich to zdziwiło bo nigdy wcześniej nie mówił,że ma brata. Rano, gdy się obudziłam Newt leżał niedaleko pnia na którym spałam.Wstał, uszedł kilka kroków i powiedział:
- Jak tu pięknie
- No nie? Też tak uważam odparłam
Obrócił się i spojrzał na mnie. Zeskoczyłam z pnia i podeszłam do niego:
-Jestem Bella-przedstawiłam się
- Newt - odpowiedział
- Jakoś wczoraj nie było okazji się poznać bo oboje byliśmy zbyt zmęczeni-powiedziałam i przyjaźnie się uśmiechnęłam
- Fakt
-Może jesteś głodny,bo ja bardzo.To może pójdziemy razem zapolować i przy okazji oprowadzę cię po terenach watahy-zaproponowałam
-Ok, to chodźmy
Wyszliśmy z jaskini i skierowaliśmy się w stronę Doliny Zieleni, bo tam było w miarę łatwo coś upolować. Szliśmy doliną wąchając i nasłuchując zwierzyny. W końcu udało nam się wytopić małe stado saren.Zaszliśmy je pod wiatr z dwóch stron, upatrzyliśmy jedną, rozdzieliliśmy ją ze stadem i Newt ją powalił.Po chwili zabralismy się do jedzenia.Po posiłku odezwał się basior:
- ...
<Newt> 

piątek, 13 lutego 2015

Od Kōsei No Ame,

Szłam lasem. Nagle zauważyłam coś w krzakach... Pobiegłam za tym czymś. To "coś" było rude. Myślałam, że to jakaś odmiana jelenia. Jednak nie. Już miałam skoczyć na to "coś". Skoczyłam i zauważyłam, że skoczyłam na wilka. 
- Oj... Przepraszam... Myślałam, że jesteś jeleniem. 
- Nie szkodzi. Nazywam się Mango, a ty? - zapytał basior 
- Kōsei No Ame. Możesz mi mówić Kuryami. - odparłam 
- Może razem zapolujemy? - zapytał basior 
- Z miłą chęcią. - uśmiechnęłam się do Mango 
<Mango?>

czwartek, 12 lutego 2015

Od Newt'a

Wiele wilków z mojej dawnej watahy odeszło. Nie wiedziałem czemu, ale niedawno sam się o tym przekonałem.
   Razem z moimi przyjaciółmi wracaliśmy z polowania. Wielu wilków nie było w jaskini, co nas zadziwiło. Ja, razem z upolowanym młodym jeleniem, zostałem w niej, a reszta poszła się rozejrzeć. Może to  i dobrze, że zostałem... Po chwili usłyszałem hałas. Czym prędzej wybiegłem z jaskini. Co zobaczyłem? Moich najlepszych przyjaciół, z którymi przyjaźniłem się od szczeniaka, właśnie zostali rozrywani żywcem przez jakieś tajemnicze istoty. Schowałem się za krzewem. Nie widzieli mnie, a ja ich niestety tak. Słyszałem ich krzyki, ich histeryczne szlochanie, wołanie o pomoc. A ja.... Stchórzyłem. Nie wyszedłem stamtąd, ale nawet gdybym próbował im pomóc, nic by to nie dało.  Istoty rozejrzały się i uciekły w stronę lasu. Ja... zostałem sam. Bez nikogo. Wtedy przypomniałem sobie o starszym bracie, o którym niegdyś opowiadała mi matka.
  Postanowiłem go odnaleźć. O świcie wyruszyłem z jaskini. Starałem się nie zostawiać śladów, aby te stwory nie przybyły za mną.
-I tak się tutaj znalazłem.-Dokończyłem swoją opowieść.
-Dobrze... Czyli jednak... Matka o mnie nie zapomniała...-Powiedział Matthev.
-Przez cały czas o tobie mówiła.
-Dobrze... Chodź więc. Zaprowadzę cię do jaskini. Mianuję cię więc na stanowisko Młodej Alphy. No, wiesz... Gdyby się coś stało to... To wolę, aby ta wataha była w rękach kogoś, komu ufam. Mam nadzieję,   że rozumiesz.
-Rozumiem.-Odparłem.
-Tak więc chodź.
Matt zaprowadził mnie do niewielkiej jaskini, w której leżało kilka wilków. Od środka, jak się później okazało, jaskinia była o wiele większa, niż na jaką wyglądała. Wilki były najwyraźniej zdziwione moim przybyciem.
-To mój brat.-Powiedział Matt.
-Na imię mi Newt.
-Miło mi.-Powiedziała jakaś wadera.-Ja nazywam się Valentine.
-Mnie również. - Odparłem z uśmiechem.
-Ja nazywam się Ametyst.-Wtrącił się skrzydlaty basior.-Pozwól że pokażę ci tutejsze tereny.
-Nie, dzięki. Chciałbym trochę odpocząć. Może kiedy indziej.-Zasugerowałem.
-W porządku.-Odpowiedział wilk.-Widzimy się jutro rano.
-Jasne. Matt, powiesz mi, gdzie mógłbym się położyć, jestem wyczerpany po tej wędrówce.
-Owszem, chodź.
Basior wskazał mi miejsce koło ściany, pomiędzy dwoma stalagnatami.
-Dzięki.-Szepnąłem.
Kiedy nadszedł ranek, nawet nie miałem ochoty wstać. Do tego zmusił mnie głód. Wstałem, ociągając się przeszedłem parę metrów. Zatrzymałem się i rozejrzałem dookoła.
-Jak tutaj pięknie.
-No nie? Też tak uważam.-Usłyszałem za sobą głos.
Odwróciłem się i zobaczyłem wilka leżącego na obalonym pniu drzewa.

<Ktoś?>

Od Kuryami CD Ametysta

Uśmiechnęłam się do Ametysta.
- Możesz do mnie mówić Kuryami. - odparłam
Doszliśmy do lasu. Był piękny. Cała powierzchnia była pokryta drzewami wiśni. Nagle zauwazyłam jezioro.
- Jezioro Morskiego Oka...- wymamrotał Ametyst
Jakaś magiczna moc ciągnęła mnie do tego jeziora.
- Uciekamy! - krzyknął basior
Uciekliśmy z lasu. Szliśmy w stronę wielkiego wodospadu.
- Co ma w sobie te jezioro? - zapytałam
- Mało wilków przeżyło spotkanie z OKIEM. - powiedział Nefryt podkreślając słowo "okiem"
Nic już nie mówiłam. Gdy poszliśmy na południe wodospad znikł z naszych oczu. Byliśmy na Wybrzeżu Skał. Akurat był zachód słońca.
- Może odsapniemy po długiej wycieczce? - zapytał Ametyst
- Jasne...- powiedziałam kiwając głową
Nefryt uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam się tym samym. Podeszłam do urwiska. Nagle skała, na której stałam spadła w dół. Wisiałam nad przepaścią do morza.
- Nie! Kuryami! Trzymaj się! - krzyknął Nefryt
Uniósł się w powietrze. Nie dawałam już rady się utrzymać.
- Spokojnie! Puść się skały! - zawołał
Wykonałam jego polecenie. Czułam, że mogę mu zaufać. Puściłam się, a on złapał mnie. Lecielismy tak dość długo. Było bardzo... No.... Romantycznie. Gdy zapadł zmrok Ametyst wylądował. Byliśmy na Łące Planetowej. Była noc. Tam doskonale było widać kawałek kosmosu. Położyliśmy się obok siebie. Spojrzałam w gwiazdy.
- W Japonii wierzono, że każda gwiazda to zmarły wilk. Nasi przodkowie obserwują nas z góry. Może moi rodzice też tam są...- rozmarzyłam się
- To twoi rodzice nie żyją? - spytał basior
- Uciekłam do Europy, bo tam trwała wojna. Może do dziś moi rodzice dzielnie walczą o Japonię...- powiedziałam - Zanim uciekłam też walczyłam. dlatego zostałam przywódczynią wojsk.
- Dlaczego uciekłaś akurat tutaj? - dopytywał się basior
- Mój ojciec mówił mi o tej watasze. Znalazłam ją. Wstąpiłam. - odpowiedziałam
- Rozumiem... Może spacer w świetle księżyca? - zaproponował Nefryt
- Uwielbiam spacery w nocy. - powiedziałam
<Nefrytusiu?> 

środa, 11 lutego 2015

Od Ametsta CD Kōsei No Ame

-No więc... Dość nad tym myślałem i doszedłem do wniosku, że dalej nie wiem, skąd pochodzisz.-Powiedziałem.
Wadera wyglądała na zdziwioną taką odpowiedzią, ale skinęła głową i kazała się zatrzymać.
-Pochodzę z Japonii. Moje imię nic ci nie mówi?
-No, wiesz, mamy wilka, który nazywa się Zayebysty, a jest Kanadyjczykiem.
Kōsei No Ame zaśmiała się.
-No widzisz? Imię zbyt mało mówi o innych.-Rzekłem.

<Kōsei No Ame?>

Od Charm CD Ametysta

-Może...-Zastanowiłam się- ale na dziś już dosyć kopytnych, idziemy na zające
-Okej- To choćmy
Więc ruszyliśmy umiarkowanym truchtem w stronę lasu. Spojrzałam na basiora-miał pysk przy ziemi i próbował złapać trop szaraków. Odwróciłam wzok i popatrzyłam przed siebie a tam?- Grupa nieumarłych,ale..ale przecież... byliśmy w lesie nie na cmentarzu!-szybko myślałam.
-Ametyst! patrz..-Szepnęłam dobitnie do basiora
<Nefrytku?>

Od Ametysta CD Charm

Wzniosłem się ponad ziemię i chwyciłem waderę. Odlecieliśmy, zostawiając jelenia, w bezpieczniejsze miejsce. Wylądowałem obok małej, zamarzniętej kałuży. Uśmiechnąłem się.
-Nic ci nie jest?
-Nie.-Odparła wadera.
-To dobrze. Może potem uda się nam bezpiecznie zapolować.

<Charmusiu?>

Od Belli

Wyszłam z jaskini trochę pozwiedzać, część drogi leciałam nad koronami drzew, bo tam już byłam. Doleciałam aż do Doliny Roztopów, wylądowałam miękko na brzegu. Chwilę popatrzyłam na wodę, a potem ruszyłam zwiedzać co jest dookoła jeziora.Byłam już prawie w połowie drogi, gdy nagle wyskoczył przede mną jakiś stwór, chyba Sarupun.Stanął naprzeciwko mnie trzymając tak jakby w ręce oślizłego węża i w paszczy miał jęzory rozwidlone.Widocznie mu w czymś przeszkodziłam, bo zaczął na mnie ryczeć i po chwili rzucił się w moją stronę, na szczęście szybko zrobiłam unik i rzuciłam się na niego waląc go przy okazji ogonem:
podczas walki



Na chwilę się zachwiał wtedy znowu przyłożyłam mu z całej siły pazurami .Upadł na ziemię,ale po chwili znowu wstał, widocznie jad jeszcze nie zadziałał, znowu rzucił się na mnie z pochyloną głową i rogami wymierzonymi we mnie.Zaatakował z głośnym rykiem, zrobiłam unik i znowu walnęłam go ogonem, tym razem dostał w żebra, a końcówka mojego ogona zwiększyła płomień i znowu go walnęłam tym razem płomieniem.Zaczął się palić i trucizna widocznie już działała bo zwalił się z nóg wtedy zebrałam całą siłę w sobie i użyłam laseru.Sarupun już cały płonął,aż w końcu wybuchł. Wybuch był tak silny i głośny,że odrzuciło mnie na kilka metrów.Chyba cała wataha słyszała to. Wstałam,obeszłam miejsce wybuchu i poszłam się napić. Gdy ugasiłam pragnienie przybiegł jakiś wilk.
< ktoś> 

Powitajmy Newt'a! Nowego stratega!


Imię: Newt
Pseudonim:-
Płeć: Basior
Wiek: 3 lata.
Charakter: Newt jest uprzejmy, sprawiedliwy oraz życzliwy. Miły i sympatyczny. Bardzo łatwo nawiązuje nowe znajomości. Jest jednak dosyć nieufny. Owszem, jest pomocny i miły, ale tylko dla tych, którzy mu nie zaleźli za skórę i tych, którym ufa. Wilk ten jest nadopiekuńczy oraz czuły. Newt jest odpowiedzialny i potrafi być przyjacielski. Nigdy nie wygada senretu, który był mu dawno powierzony.  Nie lubi walk. Uważa, że są głupie.  Może nie wygląda na takiego... Ale lubi sie bawić. Imprezy i różne inne spotkania okolicznościowe są dla niego rajem i nigdy ich nie odmawia. Może wydawać się troche dziwny, a to wszystko dlatego że... śpi na drzewach. Rzadko zasypia, a gdy już sie to stanie, to tylko wtedy, gdy czuje sie bezpieczny.
Rasa: Wilk Płomieni
Moce;
  • Samozapłon- Nie parzy Newt'a, ale wszystkie inne wilki- owszem.
  • Gdy jest smutny, wściekły, albo tak, po prostu, jego ślady się palą. Ich płomień gaśnie dopiero po około czterech godzinach.
  • Zapłon terenu, Newt potrafi określić jego wielkość i poziom zniszczeń.

Stanowisko: Strateg
Hierarchia: Młody Alpha
Zauroczenie: -
Partner: Szuka.
Rodzina: Brat- Matthev
Potomstwo: -
Ciekawostki: Newt uwielbia przebywać w różnych, pradawnych lasach.


Od Belli CD Valentine

Właśnie wracałam z polowania, gdy zauważyłam jakąś waderę, szła prosto do watahy. Podbiegłam szybko do niej i zapytałam:
- Witaj, jestem Bella?
- Valentine-odparła
- Chyba jesteś tu nowa bo jeszcze cię tu nie widziałam- powiedziałam lekko przyglądając się waderze
- Tak, właśnie idę dołączyć do watahy i chciałam się spotkać z alfą-odparła
- Ja też właśnie idę w tym kierunku, jeśli nie masz nic przeciwko to mogę iść z tobą?-zapytałam
- ...
<Valentine>

wtorek, 10 lutego 2015

Od Kōsei No Ame CD Ametysta

Wadera poszła. Nastała chwila ciszy.
- Polujemy? - zapytał Ametyst
- Tak. - powiedziałam
Zapolowaliśmy na sporego szaraka. Zjedliśmy go.
- Wiesz... Chciałem się o cos zapytac. - powiedział Ametyst
- O co? - zapytałam
<Ametyst?>