sobota, 24 stycznia 2015

Od Belli

Na reszcie udało mi się uciec z tego okropnego miejsca jakim był cyrk. Ktoś podłożył ogień, wszędzie się paliło, kiedy byłam na arenie w klatce a oni-ludzie mnie oglądali. Był tam mały chłopiec, który mi się przyglądał, ale nie bał się mnie i potrafił wytworzyć ogień. Nagle zniknął mi z oczu i po chwili wszędzie się paliło. Panował straszny hałas, wszyscy gdzieś biegali i krzyczeli. Szalał ogień, wszystko się paliło, a ja byłam uwięziona musiałam coś zrobić,żeby się wydostać. Nagle usłyszałam jakiś hałas,spojrzałam w tamtą stronę i zamarłam, to był ten sam chłopiec który mi się przyglądał, wołał pomocy bo był otoczony przez płomienie i nie mógł się wydostać. Musiałam coś zrobić, czułam,że muszę mu pomóc,ale jak. Skupiłam się,szukałam w sobie siły, mocno się skupiłam na prętach klatki,aż tu nagle moje oczy zapłonęły i błysło z nich coś tak jakby jakiś laser. klatka się rozpadła i wyszłam, czułam się dziwnie bo nigdy przedtem z niej nie wychodziłam. Rozejrzałam się za chłopcem,ale nigdzie go nie było widać, nastawiłam uszy i w pewnym momencie usłyszałam jak próbuje oddychać. Wzbiłam się w powietrze, rozgoniłam skrzydłami duszący dym i zauważyłam go leżącego na ziemi. Podleciałam do niego i go złapałam pazurami uważając żeby go nie zranić. Wylecieliśmy przez dziurę w namiocie. Wylądowałam na ziemi i zaczęłam go lizać,żeby się ocknął. Gdy się obudził, przytulił się do mnie i powiedział DZIĘKUJĘ, w tym momencie ludzie mnie zauważyli i zaczęli biec w moją stronę i krzyczeć. Chcieli mnie złapać, ale ja już tam nie wrócę i szybko wzbiłam się w powietrze,leciałam prosto przed siebie, nawet nie wiedząc dokąd. Byłam już tak zmęczona,że oczy same mi się zamykały, zauważyłam jakąś jaskinie i do niej wleciałam i ledwo wylądowałam, a już zasnęłam.Coś mnie szturchał z bok, szybko wstałam, najeżyłam się i obnażyłam kły. Ten ktoś również się najeżył i obnażył kły, ale powiedział:
-Kim jesteś i co tu robisz?
-Jestem Biella i tu odpoczywam
- Jestem James i ta jaskinia leży na terenie mojej watahy
- Przepraszam nie wiedziałam- trochę się uspokoiłam,że nie nie chce mnie zaatakować
-Należysz do jakiejś watahy?-spytał już rozluźniony
- Ja nie- odpowiedziałam i się uśmiechnęłam
- To może chciałabyś należeć do mojej?-odwzajemnił uśmiech
- Dobrze,dziękuję
Wyszedł z jaskini, ale po chwili się odwrócił i powiedział:
- ...

Od Charm CD Jamesa

Las był ogromny, Każde drzewo wyglądało inaczej co zresztą bardzo mnie fascynowało.
-Jakie są tu zwierzęta?-zapytałam
-Hmm są zające,sarny, nieźwiedźie też się zdarzają no i jeszcze wiewiórki
-To na co zapolujemy?
-A na co chcesz?
-Może, na sarnę nie wiem nie znam się-roześmiałam się
-To Ok.-uśmiechnął się basior- Tak wogóle podoba ci się wataha?
-Pewnie! Nawet bardzo!-odpowiedziałam z entuzjazmem.
Nagle krzaki poruszyły się. Nastawiliśmy uszy i napięliśmy mięśnie.
<James? Wena [*]> 

Powitajmy Bellę!




Imię:Bella
Pseudonim:Bell
Płeć:wadera
Wiek:2 lata
Charakter:Belle jest nieśmiałą wilczycą,dość towarzyską, choć nie lubi dużego hałasu. Uwielbia latać i jest naprawdę szybka, ma świetny słuch i ostre jak brzytwa pazury. Jest odważna,ale nie lubi walczyć, choć jest w tym dobra. Jest silna i bardzo wytrzymała. Lubi podróżować i zwiedzać nowe miejsca, szybko się uczy. Dla bliskich jest gotowa na wszystko i jak kocha to kocha szczerze. Kocha szczenięta,ponieważ sama nie zaznała miłości jak była mała.
Rasa:Wilk prehistoryczny
Moce:

  • Sprint-Wilk 
  • Trucizna-wilk ma w pazurach jad 
  • Laser Eye 

Stanowisko:Obrońca szczeniąt
Hierarchia:Zwykły Wilk
Zauroczenie:
Partner:Szuka
Rodzina:Nie zna
Potomstwo:
Ciekawostki:Bella jest wilkiem po przejściach, na szczęście nie odbiło się to za bardzo na jej psychice. Jest bardzo zrównoważonym wilkiem. Uwielbia latać i robić rożne akrobacje powietrzne. Ma tzw. pancerz, który zaczyna się na klatce piersiowej a kończy na ogonie, który jest bardzo silny ogon zakończony różowo-niebieskim płomieniem,który w razie potrzeby może ją ogrzać. Zawsze staje w obronie słabszych.
Głos

Od Jamesa CD Secretii

-Ta, twojej.-Powiedziałem.-Ten teren należy do Watahy Południowych Puszczy. Ja nazywam się James. Jestem Alphą tej watahy. I to raczej mnie interesuje, co ty tutaj robisz. - Powiedziałem na jednym wdechu.
Muszę przyznać, że mam przeczucie, że to będzie raczej trudna i wyczerpująca rozmowa. Usiadłem  i zacząłem wyczekiwać odpowiedzi.

<Secretia?>

Od Jamesa CD Charm

 -Jasne.-Powiedziałem.
-Więc gdzie?-Zapytała wadera.
-Może... Może do Lasu Nightrun? Tam jest ciekawie, a szczególnie w zimie. Co o tym sądzisz?
-Super, możemy iść.
Uśmiechnąłem się do wadery.
-Coś czuję, że się dogadamy.-Zaśmiałem się.
Poszliśmy w kierunku owego lasu. Już długo tyle nie łaziłem po terenach watahy. No, ale cóż. Ważne, że było ciekawie i nikt nie ucierpiał. Droga minęła nam na rozmowie o zimie oraz polowaniu, na które mieliśmy się potem wybrać. Obmawialiśmy właśnie nasz plan działania.

<Charm?>

Od Charm CD Diablo

Pierwszy raz w życiu spotkałam takiego wilka , przyrzałam mu się uważnie.
-jeszcze trochę, już za chwilę dojdziemy -powiedziałam
-To dobrze
Po 5 minutach staliśmy przed Alphą
-Cześć, James - powiedziałam - To jest Diablo,ymm to znaczy Śmierć
-Witam - mruknął Diablo-Mogę dołączyć do twojej watahy ?
-Tak - odrzekł James-Charm oprowadzisz Śmierć?? Nie mam czasu teraz.
-Pewnie -zawołałam -To co byś chciał najpierw zwiedzić ?
-Obojętnie mi
-To może pokaże ci gdzie są jaskinie?- powiedziałam
-Dobrze - stwierdził
Więc poszliśmy w stronę jaskiń. Nagle stanęłam a Diablo wpadł na mnie.
-Śmierć?
-Tak?
-Powiedz mi, jakiego koloru są moje włosy?
<Diablo? Taka sytuacja >

piątek, 23 stycznia 2015

Od Secretii

Szłam sama lasem. Było zimno. Ziemia i wszystko skute lodem i usypane śniegiem. Śnieg się kleił do łap. Dygotałam z zimna. Jednak musiałam doprowadzić się do porządku. Oskubałam jakieś stare drzewo z kory. Znalazłam też jaskinię. Zaniosłam do niej korę po czym ją podpaliłam. Rozłożyłam się koło ognia i zasnęłam. Kiedy się obudziłam zobaczyłam basiora który stał nade mną i jakąś waderę która właśnie weszła do jaskini. Zaczęłam warczeć. To było takie yyy...no ten no...to było dziwne. Tak w skrócie. Zjeżyłam sierść. Zaczęłam iść w ich stronę po czym przestałam i wycedziłam przez zęby:
-Kim jesteście i co robicie w mojej jaskini?!
<Ktoś?>

Od Diablo

Szedłem jakimś polem. To znaczy chybabo czułem pod łapami trawe. Po drodze uderzyłem w kilka drzew. Poczułem jakieś zapachy. To bez wątpienia sarna. Tlko jak ja je miałem złapać?! Rzuciłem sie na żywioł i dięki mojej mocy po chwili jadłem sarne. Poczułęm wilki. Zacząłem warczeć. Zapach był coraz bardziej intensywny i wskoczyła na mnie jakaś wadera (z kąd wiem? Miała specyficzny apch ,a taki mają tylko wadery) .
-Złaź ze mnie do chole*y!
Wadera zeszłą ,a ja zawarczałem. Mój plan to udawanie że widzę.
-Witaj jestem Charm ,a ty?
Nie odpowiedziałem.
-Jak się nazywasz? -Spytała kolejny raz.
-Moje imię brzmi...Diablo ,ale mów mi Śmierć.
-Dobrze.
-Wiesz może gdzie jest tu jakaś wataha? -Spytałem po chwili.
-Wiem. Jest tutaj Wataha Południowych Puszczy.
-Gdzie alpha?
-Chodz pokaże ci.
Wadera zaczęła iśc w jakąs stronę.
-A ty nie idziesz? -Krzyknęła.
-Usłyszałem jej głos i pobiegłem w tym kierunku.
-Idę, idę.
Szliśmy spory kawałem. na szczęście nie zorientowała sie ze jestem niewidomy. nagle poczułem cos mokrego pod łapami. Odskoczyłem jak oparzony, warcząc.
-Coś nie tak? -Spytała.
Westchnąłem. Nie chciałem przechodzic przez cos czego nie wiedziałem jak zaaraguje. Nie odpowiedziałem oczywiści na jej pytanie. Poczułem lekki wiatr, pomachała mi przed oczmi.
-Diablo powiedz mi czy ty widzisz?
-O, tak ,tak oczywiscie ze widzę. -Powiedziałem uśmiechając się.
Nie chciałem jej mówić ze nie widzę. Poszłem więc za waderą. Była taka ,taka no...yyy...taka wyjątkowa. Nagle powiedziała do mnie:
<Charm?> 

Powitajmy Night!


Imię: Night (czyli noc)
Pseudonim: -
Płeć: Wadera
Wiek: 3 lata
Charakter: Nikt go nie zna dokładnie...Znany dokładnie jest tylko...jej. Kocha się ruszać i nienawidzi bezczynności. Lubi wszystko co jest związane z nocą. Jest raczej nieśmiała, inteligentna, tajemnicza. Nie lubi być w centrum uwagi. Lubi ryzyko. Jest też dobrze wychowana. Nie lubi wywyższających się wilków. Jest typem samotniczki i podobno jak to ją kiedyś ktoś ujął: ,,Demon z ciebie.".
Rasa: Wilk nieczystokrwisty
Moce:

  • Furia 
  • Potrafi zrzucać na innych nieszczęście 
  • Zabija wzrokiem 

Stanowisko: Mag czarnej magii
Hierarchia: Zwykły wilk
Zauroczenie: -
Partner: Szuka
Rodzina: Nie pamięta jej...
Potomstwo: -
Ciekawostki: Ma tzw. szósty zmysł. Lubi pływać. Lubi też noc oraz księżyc. Nie znosi: Owadów; upałów oraz nieudanych polwań.
Głos

Powitajmy Diablo!


Imię: Diablo
Pseudonim: Śmierć
Płeć: Basior
Wiek: 4 lata
Charakter: Diblo to czarny charakter. Jest straszny i ma czarny chumor. Niestety ,gdy się urodził był niewidomy i taki pozostał. Nie widzi ,ale nie mówi tego nikomu. Jego oczy świeca co oznacza że masz się nie zbliżać. Jest też pesymistą. Jest wredny,agresyfny i nieufny. Silny,pewny swoich racji,odważny,wytrzymały,inteligenty oraz tajemniczy,dżentelmen,samotnik...
Rasa: Wilk nieczystokrwisty
Moce:

  • Nie widzi więc ma wzmocnione inne cechy i wyczulił mu sie tzw. Szósty zmysł. 
  • Potrafi zabić nikogo niedotykając 
  • Przewiduje uczucia innych wilków. 

Stanowisko: Nauczyciel szczeniąt
Hierarchia: Zwykły wilk
Zauroczenie: -
Partner: Szuka
Rodzina: Nie widział ich nigdy ,ale tez ich nie pamięta...
Potomstwo: -
Ciekawostki: Jest niewidomy i ma tzw. Szósty zmysł. Lubi noc. Nie lubi owadów, upałów, i połowy rzeczy na świecie.
Głos

Od Charm CD Jamesa

- Sprowadza mnie tu chyba yyy chęć pójścia nad jezioro -stwierdziłam z śmiechem
-Lubisz siedzieć nad jeziorem?- zapytał basior
-Tak,ale lubię też się w nim kąpać - uśmiechnęłam się
James spojrzał na mnie a potem bez ostrzeżenia wrzucił mnie do wody. Roześmiałam się głośno a potem wciągnęłam basiora do jeziora.
-Ejj - powiedział wypluwając wodę z pyska
- To ty zacząłeś- przewróciłam oczami. Roześmialiśmy się głośno, ale potem musieliśmy wyjść bo goniły nas jakieś duże ryby.Na brzegu wytrzepałam się z wody i spojrzałam na basiora.
-Chcesz iść na spacer żeby się trochę wysuszyć?
<James?> 

Od Jamesa CD Charm

-Jasne.-Odparłem z uśmiechem odwracając się przez ramię.-Siadaj.-Powiedziałem wskazując na miejsce obok siebie.-Ja jestem James, ale mówią mi Average bądź Av. Co sprowadza tutaj Ciebie i co tutaj robisz?-Zasypałem waderę pytaniami, usiadłem i nie pozostawało mi nic innego jak oczekiwać odpowiedzi Charm.

<Charm?>