czwartek, 16 lipca 2015

Od Flame CD Mad'a, Undertaker'a

 - Emm... Nie rozumiem - Stwierdziłem po chwili.
 - Znaczy: Zabić - Wyjśnił Undertaker.
- Coo?! Gościu, czy ty jesteś normalny!? - Wrzasnąłem.
 - Hmm... Nie sądzę, ale może jednak... Nie, jednak nie.
Otworzyłem szerzej oczy. Na szczęście w pobliżu było dużo wilków, więc nie było się co martwić.
- Może po prostu w chowanego? - Zasugerował Mad przewracając oczami.
- Ehh... No, dobra. Ja szukam! - Wykrzyknął Undertaker.

<Mad? Grabarzu...? ;-;>

Od Undertaker'a CD Mad'a

-Tak! Mam świetny pomysł! - Wykrzyknąłem entyzjastycznie.
- Jaki? - Zaciekawił się Flame.
- Pobawmy się w... Znajdź padlinę! Ewentualnie świeże zwłoki, jeśli rozumiecie, o co mi chodzi - Uśmiechnąłem się mówiąc ostatnie zdanie.
Nikt nic nie odpowiedział. Na ich pyskach wymalowała się odraza i zniesmaczenie. Zapanowała niezręczna cisza.

<Mad? Flame?>

Od Mad'a CD Undertaker'a

Razem z Flame'em rozmawialiśmy o drzewach. To była tak wciągająca konwersacja! Ale przerwał ją Grabarz. Pytał o Ether'a i już z nami został. Flame pomału przesuwał się w moją stronę... Chyba bał się Undertaker'a. Kiedy za bardzo się oddalił popychałem go w stronę Grabarza. To bardzo niegrzecznie, tak uciekać!
- To może...- Chciałem przerwać panującą wokół ciszę, jednak nie wiedziałem jak.
- Hmm?- Mruknął pytająco Undertaker.
- Noo... Pobawmy się w coś!- Krzyknąłem.
Wykrzykując ostatnie zdanie, podskoczyłem tak wysoko, że uderzyłem się głową w gałąź drzewa pod którym leżeliśmy.
- Uważaj gdzie trzymasz te gałęzie, co?- Warknąłem do drzewa.

>Undertaker? Flame?<


Od Delthy

Wataha pomału zapełniała się nowymi wilczymi osobistościami. Siedziałem sobie przed jaskinią wraz z większością wilków. Podziwiałem niebo. Wpatrywałem się w nie tak, aż w końcu dostrzegłem znajomy kształt. Dilajla wracała właśnie z patrolu. Podszedłem do niej.
- Cześć - Przywitałem się. - Jakieś zagrożenia?
- Żadne, na szczęście.
- To dobrze. Wybierzesz się może ze mną nad jezioro? - Spytałem.

<Dilajla?>

Od Mad'a CD Veronici

Widziałem, że nową towarzyszkę "obrzydza" mój język, więc na złość postanowiłem trzymać go na wierzchu. TO NIE MOJA WINA, ŻE JESTEM INNY! Chociaż może... Hmm... Nie znam się. Tak czy siak, w trakcie marszu nawet nie zaczynałem rozmowy. Pod jaskinią oddałem ją Delthcie, ale nie odszedłem daleko. Przysłuchiwałem się "rozmowie kwalifikacyjnej". Kiedy skończyli gadać, podeszli do mnie.
- Mad, oprowadzisz Veronicę po puszczy, zgoda?- Zapytał Deltha.
Przez chwilę się nie odzywałem, Alphie się nie odmawia...
- Ok!- Szczeknąłem z udawanym entuzjazmem.

>Veronica?<

Od Flame CD Undertaker'a

 Słuchałem w ciszy, tego co mówił Mad na temat dębów. Uwagę jednak moją przykuł ten dziwaczny wilk. Jako istota ciekawa świata, zupełnie ignorując Mad'a podszedłem do basiora.
- Kim jesteś?
- Nie licząc tego, że nekrofilem, żniwiarzem i seryjnym gwałcicielem, to wilkiem - Odparł obojętnym tonem.
-Ohh... - Powoli się wycofałem. - A ja nazywam się Flame.
- Mnie mówią Undertaker, więc tak muszę mieć na imię.
Lekko się uśmiechnąłem, lecz w środku byłem zupełnie przerażony tym wilkiem. KTO TO, KURNA, JEST!? Spojrzałem na Mad'a we wnętrzu błagając o pomoc.

<Mad? Undertaker? ;-;>

Od Undertaker'a CD Ether'a

Przemierzałem pole w poszukiwaniu padliny. Niestety, ale nie udało mi się nic znaleźć, więc wróciłem do jaskini. A raczej przed nią. No, tam gdzie na słońcu wygrzewały się inne wilki. Przypadkiem wpadłem na Mad'a i Flame'a, gdy rozmawiali, więc postanowiłem sie podłączyć do tejże jakże inteligentnej konwersacji o drzewach. A raczej rodzajach drzew, występujących w tej puszczy.
- Widzieliście Ether'a? - Spytałem.
- Nie - Odparł Mad. - Poszukaj nad jeziorem, dziś miał tam iść.
- Nie chcę mi się. Posiedzę tu z wami, dobrze? - Nie czekając na odpowiedź położyłem się obok.

<Mad? Flame?>

Od Veronici CD Mad'a

- Tak... Szukam watahy.
- To chodź za mną - powiedział basior.
Trochę dziwnie się czułam idąc obok niego. Co kilka kroków zwalniałam. Kto by chciał patrzeć na jego wystający, zielony język?! Szłam z niechęcią bo myślałam, że to on jest Alfą w tej watasze. Ale kiedy doszliśmy na miejsce okazało się, że to nawet miła wataha. Przecież to Wataha Południowych Puszczy.

<Mad?>

Od Ether'a CD Undertaker'a

Spojrzałem się na basiora z politowaniem. To ten nowy, który ma coś nie tak z głową. I wszystkim innym też.
- Ze Wschodu. Idź gwałcić zwłoki, albo coś, ale mi daj spokój - Powiedziałem i wyminąłem Undertak... No, niego. Za trudne imię.
- Nie odczepię się, póki mi nie powiesz - Odparł.
- No to wygląda na to, że idziemy nad jezioro - Odparłem kpiąco.
- Nie mam nic przeciwko temu - Grabarz nie dawał za wygraną.
Przewróciłem oczyma. Nie miałem zamiaru spędzić z nim całego dnia.
- Ze Wschodu, a dokładniej z Gór Wschodnich. Żyłem tam wraz z siostrą, która zniknęła. Po prostu, przepadła. Potem przybyłem tutaj, zadowolony?
- Bardzo. Widzimy się potem na polowaniu wraz z Flame, prawdaż? - Spytał piorunując mnie swoim uśmiechem.
- Ty też tam idziesz?
- Owszem, widzimy się potem. Paa!
Gdy basior zniknął między drzewami ja jeszcze stałem przez chwilę nieruchomo, próbowałem zrozumieć, o co chodzi temu gościowi. Mma tylko nadzieję, że nie poszedł gwałcić innych, jak powiedziałem wcześniej.

<Undertaker?>

Od Mad'a CD Veronici

Wadera patrzyła na mnie jak na przybysza z innej planety. Noo... Fakt, że mam kolczyki, zielony język i pręgi oraz TROSZECZKĘ nienaturalny uśmiech, nie czyni mnie jeszcze dziwnym! A może właśnie czyni... Nie znam się.
- Witam. Jestem Mad. A ty to...?
Wadera cofnęła się kilka kroków, po czym odpowiedziała:
- Veronica.
- Noo... Więc, Veronico. Cóż robisz sama w takim ponurym lesie?- Zapytałem.
- Tak jak każdy wilk. Żyję, chyba, nie?- Odpowiedziała z wyrzutami.
Zignorowałem ton jej głosu i zapytałem.
- Czy nie szukasz watahy, przypadkiem?

>Veronica?<

Od Undertaker'a

Zaciekawił mnie basior i imieniu Ether, więc postanowiłem z nim pogadać. Zaczekałem na niego przed jaskinią, którą sam sobie znalazł. Nie minęło pół godziny, a nasz "Mroczny Książę Wschodu" wyszedł ze swej nory.
- Witaj - Powiedziałem i lekko się skłoniłem.
- Ty to kto? - Spytał zaskoczony basior.
- Undertaker, dla znajomych Grabarz - Odparłem. - Chcę tylko pogadać - Dodałem naciskając na "tylko". - Mianowicie, skąd dokładnie pochodzisz?

<Ether? NIE WYMIGUJ SIĘ!>

Od Veronici

Ludzie... Po co oni są? Co wilki im zrobiły? Dlaczego są tak okrutni w stosunku do wilków? Przez nich moja rodzina zaginęła. Po miesiącach tułaczki prawie zapomniałam jak moja mama i mój tata mieli na imię. Wiem tylko, że moja siostra miała na imię Alis. To najbardziej utkwiło mi w głowie. Jak zobaczę jakiegoś człowieka, nie będzie dla niego litości.
- DLACZEGO!!! - krzyknęłam.
Chyba mnie ktoś usłyszał. W oddali zauważyłam sylwetkę wilka. Zbliżał się do mnie. Był, że tak powiem dziwny... Miał kolczyki w uszach, jakieś zielona paski i zielony język. Powiedział, że ma na imię Mad...

<Mad?>