wtorek, 31 marca 2015

Od Charm

Rozdzierający ból w płucach. Nie mogłam nic powiedzieć. Nie mogłam oddychać. Byłam przerażona. Wrzasnęłam gdy ból (jeśli to możliwe) stał się jeszcze silniejszy. Ugięły się pode mną łapy. Zrozumiałam że zemdlałam
~~~~~
Otworzyłam oczy i spojrzałam przed siebie. Słońce świeciło a liście drzew powiwały na wietrze. Jednak moją uwgę przykuł brak bólu.Uśmiechnęłam się wzwiązku z tym. Spojrzałam na moje łapy i zamarło mi serce. Byłam.. Biało-Czarna. Nie miałam mojego charakterystycznego tęczowego warkocza. A mój ogon był długości jeszcze jednego wilka.







 Pobiegłam  w stronę jeziora. Z zadowoleniem stwierdzilam iż moje łapy są dłuższe i bardziej lekkie więc wyciągałam tępo jakiego dotąd nie potrafiłam wytworzyć. Gdy dobiegłam do celu w obejrzałam się w tafli wody. Wyglądałam całkowicie inaczej. Po drugiej stronie jeziora zauważyłam innego wilkowatego. Podbiegłam w jego stronę by się przywitać jednak on, wyszczerzył zęby i zawarczał patrząc na mnie z ostrożnością.
                                                                       <Ktosuu?>

Od Secretii

Szłam lasem. Czyli jak zwykle...nic mi się nie chciało. Aż w końcu...przede mną wyskoczył obcy basior!!! Byłam już gotowa do walki, ale niestety On okazał się być lepszy i "przygwoździł" mnie do zmieni. Okazał się być betą z jakiejś innej watahy i...to był mój były basiorek (czyli chłopak xd). Uśmiechnął się szyderczo i muszę przyznać ze wyrósł trochę. Był większy i silniejszy. Pewnie też szybszy. Warto było wspomnieć że pochodził z watahy mego ojca. Cóż nie każdy zna moją prawdziwą historię...nieważne. teraz patrzył na mnie jakoś dziwnie, bo od jakiegoś czasu był moim wrogiem. Wrrr... Nagle rzekł:
-Night, fajne takie spotkanie po latach, CO?! Wiesz...słyszałem że chciałabyś mieć szczeniaki więc...może taki układ: Ja się wyżyje i spełnię twoje marzenie?
Po tych słowach które powiedział....zatkało mnie. Natychmiast się podniosłam i krzyknęłam:
-Pogięło cię czy co?! Spieprzaj gdzie pieprz rośnie!
Narastała mi coraz większa furia. Dałam się jej pochłonąć i wygrałam z basiorem. Ale co to, to nie! Nie dam mu uciec. Teraz będzie cierpiał tak jak ja cierpiałam! Więc na początku... Przeszyłam mu (pazurami i kłami) mięśnie by nie mógł zwiać. On wył już z bólu. Przeciągnęłam jego ciało do strumienia. Tam chciałam się z nim rozprawić. Wyrwałam mu część mięsa, ale zostawiłam Go jeszcze przy życiu, sam zasłużył na takie cierpienie (taką śmierć). Byłam nieugięta. Od wył i już nawet skomlał i płakał z bólu. Teraz powoli wydłubałam mu jedno oko i wyrywałam ząb po zębie. W końcu ktoś pewnie zada pytanie: Czemu zostawiłam mu jedno oko? Chciałam żeby widział jak kona. W końcu powoli, ale mocno przegryzłam mu tchawice i zdechł. Wezwałam sępy i krzyknęłam:
-Wyjedźcie z niego mięso!
One z chęci to zrobiły, nawet szybko. Chwilę potem została sama skóra i kości. Więc na skórę włożyłam kości i zawiązałam worek. Poszłam na szczyt góry (tam gdzie była wataha mego ojca) i zrzuciłam jego resztki tam... Kiedy zeszłam na dół czekała na mnie niezła niespodzianka...
<Ktoś dokończy?>

Charm zmienia wygląd!

Od Rosie

Byłam na spacerze. Wąchałam piękne kolorowe kwiaty... róże, tulipany,irysy, pelargonie....
Było pięknie.... niedaleko dojrzałam jeziorko... potruchtałam do niego. Gdy już do niego dobiegłam zamoczyłam język w zimnej wodzie... przepyszna. Postanowiłam wrócić na polankę , więc potruchtałam powrotną drogą. Kwiaty pachniały bardzo intensywnie. Gdy je wąchałam , zapominałam o wszystkich troskach. Nagle usłyszałam kroki. Odwróciłam łepek , a potem całe ciało. Przed mną stał basior... nie.... to... poczułam ciepło , które przeszyło mnie od łapek do mojej głowy. Zakochałam się.... pierwszy raz poczułam takie uczucie.
Odezwał się do mnie łagodnym tonem...
- Witaj jak się nazywasz?
- Ja jestem... Rosie - odpowiedziałam - A ty jakie nosisz imię?


<West?>

niedziela, 29 marca 2015

Powitajmy Rosie! Naszą piosenkarkę!


Imię: Rosie
Pseudonim: Rose , Rosemary
Płeć: Wadera 
Wiek: 4 lata
Charakter: Rosie jest miłą waderką, nikomu nie przeszkadza. W dawnej watasze była dla innych wilków ekhem .... "powietrzem". To też nie zabardzo doświadczona jest w towarzystwie. Ale nie znaczy to , że jest samotnikiem i ponurym osobnikiem , o nie! Rosemary jest urokliwą waderą , chociaż uważa siebie za potwora. Ma wielkie nadzieje, że w końcu znajdzie tego jedynego i założy z nim rodzinę...
Rasa: Wilk Zachodniej Krainy Ziemi
Moce:
- Naturalspiral - rośliny wyrastają z pod ziemi i więżą przeciwnika.
- LifeGreen - wokół niej i pobliskich jej wilków tworzy się kopuła z ziemi i roślin.
Stanowisko: Piosenkarka
Hierarchia: Zwykły wilk
Zauroczenie: Zakochana po uszy w West'cie
Partner: -
Rodzina: Gdzieś tam wędruje bo po gwieździstym niebie....
Potomstwo: -
Ciekawostki: Rosie lubi spacery przy zachodzie słońca uważa iż są bardzo urokliwe.

Od Valentine

Siedziałam w jaskini. Nikogo w niej nie było, oprócz Akreona, który bawił się kością, którą dostał od Kuryami. Uroczy dzieciak.
-Masz może ochotę na spacer?  - Spytałam przesypując z łapy na łapę złociste ziarenka piasku.
-Tak! - Wrzasnął malec. - Gdzie pójdziemy?
- Nie mam pojęcia... Popatrzmy na nowe tereny. Kto wie, może nawet jakieś odkryjemy?
-Tak!
-Chodź - Powiedziałam podnosząc się z ziemi.
Akreon posłusznie podszedł. Wyszliśmy z jaskini, a naszym oczom ukazał się wspaniały widok. Taki... Lekki. Orzeźwiający wiatr przeczesywał mą sierść. W tej chwili nie przeszkadzał mi chłód, jaki panuje na dworze.
- Chodźmy, wyjdziemy poza granicę, a potem wzdłóż jeziora, co ty na to? - Spytał z lekkim, choć krzywym, uśmiechem.

<Akreon?>

WPP...

 No więc... Wataha przejdzie GRUNTOWNY remont. Zostanie dodane między innymi:


  • Wyprawy.
  • Przedmioty, które można znaleźć na wyprawach.
  • Artefakty.

 Usunięty zostanie natomiast sklepik.

Mam do ogłoszenia również istotną informację, czyli:  Obawiam się i chcę przestrzec Secretię oraz Diablo, że grozi im wyrzucenie z watahy.
Powody to, jak pewnie większoś wie, spam oraz kopiowanie bloga.

Oczywiście, nie zapomnę o eventach, które tutaj długo się nie pojawiały. Więc pragnę ogłosić:

Event Wielkanocny!

Polega on na napisaniu, jak sąsiednia wataha poluje na zająca, który okazuje się roznosić podarki szczeniętom. Trzeba mu pomóc! I to jak najszybciej! Nagroda to:

-Kryształ Wielkanocny ( Potrzebny do zrobienia eliksiru Wielkanocnego).
-Naszyjnik  Wielkiej Nocy.

Zachęcam do wzięcia udziału!


Od Newta

Przechadzając się okolicznym lasem wpadłem na trop obcego wilka. Nie widziałem go wcześniej, więc nie był to nikt z watahy, ani wilków z okolicy. Postanowiłem to sprawdzić.
Podążyłem za tropem. Ślad niestety urwał się przy rzece. Zdezoriantowany rozejrzałem się na boki, kiedy w wodzie zobaczyłem wilka. Musiał uciekać przed jakimś stworem, Sarupunem lub Dmuchawcem, a potem przypoadkowo tu wpaść.
Nie czekając na nic, wskoczyłem do wody i wyciągnąłem z niej owego wilka, waderę, jak się później okazało. Nie dałem rady sam jej zabrać do jaskini, więc zaczekałem przy niej. Rozpaliłem ogień i zaczekałem przy niej.

<Blue?>

Powitajmy Blue! Naszego Medyka!


Imię: Blue
Pseudonim: Shadow
Płeć: Wadera
Wiek: 3 lata
Charakter: Blue odkąd sięga pamięcią zdana była tylko i wyłącznie na siebie. Los jej nie oszczędzał, a szczęście nie dopisywało, ale właśnie dzięki temu nauczyła się radzić sobie w każdej sytuacji. Z reguły woli działać sama, jednak nie stroni od innych. Nie jest samotniczką, ale do szczęścia nie potrzeba jej innych, nie jest ani cicha ani gadatliwa. Rozpoczęcie rozmowy zawsze przychodzi jej łatwo, rzadko jednak przywiązuje się do innych, a zdobycie jej zaufania jest czymś absolutnie niemożliwym. Nie ma takiej rzeczy której by się bała, z czasem zapomniała co to jest strach, a jej błękitnych oczach od dłuższego czasu nie zakręciła się ani jedna łza. Z reguły ciężko wytrącić ją z równowagi, ale gdy komuś się to uda... 
Gdziekolwiek jest nie może się pozbyć uczucia, że nie pasuje do tego miejsca, dlatego większość życia spędziła włócząc się po świecie bez celu, unikając jak ognia wiosek ludzi. Odkąd sięga pamięcią darzyła ich wielką nienawiścią, obwiniając ich o wszystkie nieszczęścia jakie ją spotkały.
Rasa:
Moce: Blue jest... niewidoma. Dlatego jej słuch jest niesamowicie wyostrzony, do tego stopnia, że nauczyła się żyć z tą drobną wadą. W dodatku potrafi czytać aury innych, co wielokrotnie zastępuje jej wzrok.
Stanowisko: Medyk
Hierarchia: Zwykły Wilk
Zauroczenie: -
Partner: Chyba musiałby się zdarzyć cud, żeby ktokolwiek ją pokochał…
Rodzina:…
Potomstwo: -
Ciekawostki: Najbardziej lubi spacerować w nocy, w świetle księżyca.

czwartek, 26 marca 2015

Od Mango CD Skyfall'a

- Ja... Nic...- Odpowiedziałem głupawo, zakrywając łapą kupkę kości które pozostały z wiewiórki, którą niedawno upolowałem.- A ty? Co porabiasz? Co cię sprowadza do Mangoła Wspaniałego?- Zapytałem i zacząłem gonić swój ogon.
- Aaa... Nudzi mi się! Poróbmy coś!!!- Zaskomlał Skyfall.
Wierciłem się dłuuugo, zanim odpowiedziałem przyjacielowi... TEN OGON JEST ZA SPRYTNY! W każdym razie... Sprytniejszy ode mnie. Aby zaskoczyć swój ogon, postanowiłem pokręcić się w przeciwnym kierunku... NADAL NIC! W końcu coś zwróciło moją uwagę... Jakiś zapach... Nie była to na pewno zwierzyna... Nie...
- Czujesz to?- Zapytałem basiora.
Skyfall zaczął węszyć. Robił to przynajmniej 15 minut...
- Czujesz?!- Zapytałem podniesionym głosem.

>Skyfall?<

środa, 25 marca 2015

Od Akreona CD Kuryami

Podszedłem do basiora i wadery. Uśmiechnęli się.
- Mogę się tobą zająć. - odrzekła wadera
- Jestem Ametyst. - powiedział basior
- Ja Kuryami. - powiedziała wadera
- Ja Akreon. - powiedziałem
Basior, nijaki Ametyst położył się na trawie. Kuryami zaprowadziła mnie do jaskini. Było tam dużo wilków. W tym waderka w moim wieku. Uśmiechnąłem się. pomyślałem, że znajdę tu przyjaciół.
- Możesz się z nią pobawić, jeśli będzie chciała. - powiedziała Kuryami
Podszedłem do szczeniaka w moim wieku.
- Cześć! Jestem Akreon. - powiedziałem
- Ja Ann. - powiedziała
- Pobawimy się?
<Ann?> Masz nowego kolegę. ;)

niedziela, 22 marca 2015

Uwaga!

Z przykrością informuję, że spotkałam się po raz drugi z skopiowaną treścią bloga przez tę samą osobę. Do czynienia mieliśmy z Plagiatem Ukrytym.


  • Plagiat Ukryty występuje wtedy, gdy autor przejmuje fragmenty z cudzego utworu bez podania źródła i pierwotnego autora, a następnie wplata je do własnych wywodów. Odnosi się to nie tylko do dosłownych zapożyczeń (słowo w słowo), ale również na odwzorowaniu danego utworu przy użyciu innych wyrazów, oddających jednak dokładnie tę sama treść i konstrukcję myślową (rodzaj wywodu).

Pragnę poinformować, że plagiat jest karalny:




  •  Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

  •  Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie.

  •  Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ust. 1 lub ust. 2 narusza cudze prawa autorskie lub prawa pokrewne określone w art. 16, art. 17, art. 18, art. 19 ust. 1, art. 191,art. 86, art. 94 ust. 4 lub art. 97, albo nie wykonuje obowiązków określonych w art. 193 ust. 2, art. 20 ust. 1-4, art. 40 ust. 1 lub ust. 2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Proszę więc uprzejmie o zmianę treści skopiowanych, w przeciwnym wypadku zostanie to zgłoszone po raz drugi do administracji blogspotu.

Pozdrawiam oraz dziękuję za uwagę.
Matthev, Newt, Ametyst.