niedziela, 28 grudnia 2014

Od Kate

   Po ciężkiej bitwie z Natami położyłam się w najdalszej części jaskini. Zamknęłam oczy i w miarę szybko zasnęłam.
   Obudziłam się dość wcześnie, wystarczająco, aby zauważyć jeszcze księżyc na horyzoncie. Wyszłam z jaskini i usiadłam na śniegu. Było chłodno, ale taka pogoda była dla mnie idealna. Zauważyłam sylwetkę jakiegoś wilka. Był to Shir Can. Podszedł do mnie i usiadł obok.
-Cześć.-Przywitałam się.
-Witaj.-Odpowiedział.
-Co tutaj robisz?

<Can?>

Od Hope CD Kate

   Demony rozszarpywały Natów, a my rzucaliśmy kołkami. Szybko wyzbyliśmy się większości epidemii. Nie zauważyłam tylko Nata stojącego za mną. Przeszył mi bok włócznią. Upadłam. Pobiegł o mnie natychmiast Mango, który za pozwoleniem Radioactive, doniósł mnie do jaskini, a sam powrócił do gry.

<Ktoś?>

Od Kate CD Silent Mask

 Z ziemi powstały demony, o różnym wyglądzie. Było to okropne. Na sierści miały krew, ich oczy były krwistoczerwone. W niektórych miejscach zamiast sierści miały odpadające od kości mięso. Wzdrygnąłem się. Było ich pięcioro. Jeden ogromny a reszta trochę mniejsza. Ten wielki, chyba ich przywódca podszedł do Silent. Warknął. Silent pokiwała głową, na co on zawył. Przeraźliwy skowyt dotarł do moich uszu. Inne demony rzuciły się do walki z Natami.

<Ktoś?>

Od Silent Mask CD Jenny

-Dzięki, Silent.-Rzekła Jenna.
-Nie ma za co. Teraz musimy pomóc reszcie.-Powiedziałam.
Pobiegłyśmy na plac. Tam dalej toczyła się zażarta bitwa o wolność i honor. Ale Avalon, tej suce, która z nimi trzymała nigdy nie zapomnę. Kiedyś ją dorwę. Wbiegłam na sam środek i nakazałam demonom nas wspomóc. Nie chciały mnie wysłuchać, ale ostatecznie się zgodziły. Zesłały nam swoich wojowników.

<Ktoś?>

Od Jenny CD Flame

     Słyszałam wycie, a potem biegłam wzdłuż rzeki w lesie. Te cholerne worki na mięso nie chciały się odczepić. Mogłam lecieć, oczywiście, ale nie wiem, czy to nie byłoby zbyt ryzykowne. Kto wie? Może są zwinniejsze ode mnie? Wbiegłam do wody, te stwory za mną. Nie pływałam tak szybko jak one. Pewnie by  mnie złapały, gdyby nie Silent Mask. Wbiła im kołki i pomogła mi wyjść z wody. Natychmiast wróciłyśmy na plac bitwy.

<Ktoś?>

Od Flame CD Immortala

 Wszyscy dzielnie walczyli. Niestety, zostałam ranna. Jeden z tych stworów zaatakował mnie moją własną bronią. Wbił mi kołek w lewy bok. Zawyłam i upadłam na ziemię. Natychmiast podbiegł do mnie Radioactive. Chciał mi pomóc, ale ja kazałam mu walczyć.

<Ktoś z wojny?>

Od Immoratala CD Swiftkill

    Obudził mnie Radioactive. Opowiedział nam całą sytuację. Wzięliśmy dębowe kołki i pobiegliśmy do ów lasu. Rzeczywiście, było tam pełno uskrzydlonych natów. Wojna się zaczęła...

<Ktoś, kto szedł na wojnę?>

Od Swiftkill CD Finnicka

 Ruszyliśmy na północ, w stronę owego lasu. Czułam się co najmniej dziwnie. Wszędzie było biało.
-Finn, a co jak się zgubimy?-Zapytałam.
-Nie zgubimy. Byłem już tu z ...- Mój brat  przerwał. Wpatrywał się przed siebie.
-Hej, Finnick, co jest?
-Naci... Szybko, uciekaj!
Rzuciłam się do ucieczki. Finnick również. Czym prędzej dobiegliśmy do jaskini i rzuciliśmy się pędem w stronę taty, Alphy. Opowiedzieliśmy mu wszystko, łącznie z tym, że bez ich zgody udaliśmy się do lasu. Radioactive zebrał wszystkich i pobiegł z nimi do lasu. Chyba będą walczyć.

<Ktoś? Zda jakiś dorosły wilk relację?>

Od Finnicka

Był śnieżny poranek. Już po świętach. Uśmiechnąłem się do siebie i wyszedłem z jaskini. Tuż przy wyjściu leżał mój ojciec-Radioactive. Zręcznie i po cichu go ominąłem. Wydostałem się na dwór. Rozejrzałem się w około i usiadłem na miękkim, białym puchu. Wiatr wiał ze strony północy.  Postanowiłem się tam też udać. Zauważyłem moją siostrę Swiftkill. Byłem ciekaw co tutaj robi. Powinna być z mamą na polowaniu. Podszedłem do niej. Ta zmierzyła mnie wzrokiem.
-Co tutaj robisz?-Zapytałem kopiąc łapą małą, śniegową norkę.
-Czekam na mamę. Nie wiem gdzie poszła. A co robi tata?
-Śpi. Pójdziesz ze mną do lasu Nightrun?
-Po co?-Zapytała wadera.
-Pozwiedzać.-Odparłem z uśmiechem.
-Mogę.
-W takim razie chodź.

<Swift?>

Kolejna zagadka!

28.12.14 r.
Przepis wymaga trzech miarek mąki. Masz jeden pojemnik mieszczący dwie miarki i drugi mieszczący siedem miarek. Pojemniki nie mają skali. Jak odmierzysz trzy miarki mąki używając tylko tych dwóch pojemników?

Od Villane CD Shanelle

Warknąłem.
        To był hypno.
-Wiej.-Wrzasnąłem.
         Rzuciliśmy się do ucieczki. Hypno nas doganiał, a my cały czas uciekaliśmy. W końcu go zgubiliśmy. Padnięci położyliśmy się na ziemi. Ciężko dyszałem.
-Jeszcze nigdy, ale to nigdy tak szybko nie biegłem. Nawet nie wiedziałem że tak potrafię.-Oznajmiłem.

<Shanelle?>

Od Immortala CD Shanelle

-Ale ty mi nie przeszkadzasz.-Odpowiedziałem z ciepłym uśmiechem.-No, a teraz chodź. Zapolujemy na jakiegoś zająca, czy coś, dobrze?-Zapytałem waderę.
-No dobrze, namówiłeś mnie. -Odpowiedziała uśmiechnięta wadera.
-Świetnie. -Powiedziałem.
      Pognaliśmy w las.

<Shanelle?>